Z ośmiorga rodzeństwa tylko ona doczekała tak zacnego jubileuszu. Mieszkanka Kiezmarka Henryka Brzuśkiewicz skończyła właśnie 90 lat. Życie nie było dla niej łaskawe, ale w jesieni swojego życie cieszy się z kochającej rodziny.
Seniorka rodu Brzuśkiewiczów urodziła się w Bernowie na kielecczyźnie. Mała Henia była najmłodsza.
– Wojna doświadczyła naszą rodzinę. Okoliczne lasy obfitowały w … partyzantów, a nie grzyby – opowiada nam Pani Henryka.
Po wojnie w Bernowie mieszkała już tylko Pani Henia z mamą i rodzeństwem. Kiedy zmarła mama, Pani Henryka trafiła do domu rodzinnego. Ale w końcu i do niej – przynajmniej na chwilę – uśmiechnął się los. To właśnie tam, w swoich rodzinnych stronach poznała przyszłego męża Jana, z którym ślubowała w miejscowości Gowarczów. Życie na wschodzie nie należało do łatwych, dlatego Pani Henryka skorzystała z zaproszenia ojca chrzestnego Stanisława, który mieszkał w Cedrowskich Polach i namówił ich na przyjazd na Żuławy.
– Na chwilę zamieszkaliśmy w Cedrowskich Polach, a potem już na stałe w Kiezmarku, gdzie otrzymaliśmy 7 hektarów ziemi. Przez kilka lat gospodarzyliśmy razem, wychowując piątkę dzieci. Mąż miał wylew i zmarł zdecydowanie za wcześnie. Zostałam sama z małymi dziećmi. Gospodarzenie na tak dużym gospodarstwie było ponad moje siły, dlatego część ziemi musiałam oddać, zostawiając sobie 3 hektary – wspomina mieszkanka Kiezmarka.
Zacna jubilatka wychowała piątkę dzieci: Bogumiłę, Mariannę, Annę, Piotra i Witolda. Doczekała się sześciorga wnucząt i dziewięciorga prawnucząt.
– Jestem dumna, że udało mi się wychować dzieci, które teraz otaczają mnie opieką i miłością. Moje życie nie należało do łatwych, ale nie żałuję przeżytego czasu – dodaje jubilatka.
Seniorkę z Kiezmarka z urodzinowymi życzeniami odwiedził również wójt Janusz Goliński.
– Wiele osób starszych chciałoby cieszyć się taką miłością bliskich, jakiej doświadcza Pani Henryka. Jubilatce raz jeszcze życzę dobrego zdrowia, byśmy w kolejnych latach mogli spotykać się, rozmawiać i śmiać się z wesołych historii, których nie brakowało w życiu seniorki z Kiezmarku – mówi Janusz Goliński.